Translate

piątek, 1 maja 2015

Rozdział 19

~Oczami Tessy~

Siedziałam tak wtulona w Jacka kiedy nagle zawył alarm od razu pobiegliśmy do sali narad gdzie wszyscy już czekali. Na około panował jeden wielki chaos wszyscy krzyczeli i brali broń. Razem z Jackiem przepchnęliśmy się przez tłum i uzbroiliśmy, dobrze wiedzieliśmy co oznacza ten alarm, wszyscy wiedzieli. Nagle nie wiadomo skąd na podium pojawił się Natan.
-Cisza!- Krzyknął, a wszyscy od razu umilkli i spojrzeli w jego stronę- Te syreny nie wzięły się  znikąd. Wojna odbędzie się szybciej niż wszyscy przypuszczali. Wszyscy powyżej siedemnastego roku życia muszą obowiązkowo wstąpić do armii, osoby powyżej czterdziestu siedmiu lat mają wybór; walczyć lub zająć się dziećmi i ciężarnymi. Dzieci, kobiety ciężarne i opiekunowie mają się przeteleportować do schronu a wojownicy po uzbrojeniu na pole bitwy. To wszystko za dziesięć minut zostaną otwarte portale. Rozejść się.- Zakończył.
Odwróciłam się do Jacka i pocałowałam. Obydwoje musieliśmy wstąpić do armii i walczyć.
-Idę się przebrać w strój bojowy. Zobaczymy się przed odprawą.- Pożegnał się i poszedł, ja natomiast odnalazłam Natana który zażarcie dyskutował z Sophie.
-Tess powiedz tej kobiecie że nie może do jasnej cholery brać udziału w wojnie niech spojrzy ma siebie i zatroszczy się o nasze dziecko cholera jesteś w piątym miesiącu ciąży!-Ostatnie słowa były skierowane bardziej do Sophie niż do mnie.- jutro możesz rodzić! Wyobrażasz to sobie wszyscy giną i walczą a ty sobie rodzisz, cholera Sophie!- No tak ciąża u podróżników nie trwa tyle ile u zwykłych ludzi my szybciej się rozwijamy więc ciąża trwa tylko pięć miesięcy.
-Sophie on ma racje nie możesz walczyć.- Powiedziałam.
-Czyli wszyscy mają walczyć za naszą rasę a ja mam siedzieć i nic nie robić? Chy...
-Tak dokładnie- Przerwał jej Natan- I się nie sprzeciwiaj skoro nie chcesz słuchać własnego męża to posłuchaj dowódcy.
-Dobra nie będę walczyć zadowolony? Idę się przygotować do teleportacji.- Powiedziała odchodząc.
-Natan mam sprawę- Zaczęłam.
-Jeśli chodzi ci o Natalie to zostanie przeteleportowana do schronu nic jej nie będzie.
-Dzięki.- Powiedziałam i go przytuliłam.

~oczami Natana~

Portale zostały już otworzone, prawie wszystkie dzieci i kobiety nie zdolne do walki już przeszły została tylko Sophie. Spojrzałem jej w oczy i objąłem nie wiem czy jeszcze kiedyś będę mógł znów to zrobić.
-Proszę nie zostawiaj mnie, nie zostawiaj nas. Przysięgnij że wrócisz. Przysięgnij że nie zostawisz nas samych Natan przysięgnij że nie dasz się zabić proszę cie wróć do nas.- Powiedziała wybuchając wielkim płaczem i trzymając się za brzuch. Objąłem dłońmi jej twarz i otarłem kciukami łzy
-Przysięgam że wrócę, przysięgam że nie zostawią was samych i przysięgam że nie dam się zabić. Nigdy bym was nie zostawił jesteście dla mnie wszystkim. Kocham cię Sophie i nasze małe maleństwo obiecuje że jak to wszystko się skończy wyjedziemy gdzieś daleko stąd. Teraz idź proszę.- Puściłem ją a ona odeszła ws stronę niebieskiego portalu. Miała już przechodzić ale w ostatniej chwili się cofnęła, rzuciła mi na szyje i pocałowała. Był to pocałunek pełen smutku, tęsknoty bólu, nadziei i miłości. Kiedy zabrakło nam już powietrza odsunęła się ode mnie mocno przytuliła i przeszła przez portal.
-Teraz nasza kolej czy wszyscy są uzbrojeni? Jeśli tak to niech każdy kolejno podejdzie do portali a przed nimi odbierze identyfikator dzięki któremu będziemy wiedzieć czy... czy żyjecie.- Zakończyłem i jako pierwszy podszedłem do portalu, i dałem wstrzyknąć sobie identyfikator. Nie trwało to długo po minucie byłem już na polu bitwy na razie jeszcze nikogo tam nie było ale z czasem obok mnie zaczęli pojawiać się inni podróżnicy najpierw Jack potem Tessa i Scott.
Kiedy wszyscy już przeszli po drugiej stronie rozbłysło światło które zmieniło się w Sire a za nią wiecej świateł z których wychodzili mieszańcy.
-Bracia, Siostry dziś stoczymy jedną z największych bitew w naszym życiu- Zacząłem przemawiać- Wielu z nas dziś polegnie w obronie innych. Wielu zostanie rannych ale też wielu przeżyje. Zapamiętajcie jedno! ŚMIERCI MÓWIMY NIE DZIŚ!- Krzyknąłem by mieć pewność że usłyszą- DZIŚ MNIE NIE ZABIERZESZ!-Podniosłem broń  a wszyscy krzyczeli za mną
-NIE DZIŚ, NIE DZIŚ!

~Oczami Jacka,a~

-NIE DZIŚ!-krzyczałem z innymi. Nagle wszyscy ucichli była to tak zwana cisza przed Burzą, cisza dla poległych, przerażająca cisza. 
Przysunąłem się bliżej do Tessy i delikatnie chwyciłem ją za dłoń spojrzała mi  w oczy i szepnęła tylko 
-Razem?
-Razem- Odpowiedziałem szeptem i ruszyliśmy do walki. Walki od której zależy nasze życie. Ponieważ staliśmy w pierwszej linii musieliśmy odeprzeć pierwszy atak kiedy wreszcie udało mi się pokonać pierwszego meszańca drugi już rzucał się na mnie. Było ich zbyt wiele, byli zbyt szybcy i silni. Już od pierwszej minuty widać było że wygrywają. Ale nie mogliśmy się poddawać, zbyt wiele to by nas kosztowało. Odpierałem kolejne ataki kiedy usłyszałem krzyk mojego anioła obejrzałem  się za siebie co dało przeciwnikowi przewagę powalił mnie na ziemie, a kiedy miał zadać ostateczny cios z jego gardła wyłoniło się ostrze. Zrzuciłem z siebie martwe ciało i wstałem. Nade mną stał Scott uśmiechał się jak głupi choć był cały w krwi.
-Nie daj się zabić stary bo inaczej Tessa cie wskrzesi i zabije jeszcze raz.- Powiedział tylko i pobiegł walczyć dalej, a obok mnie pojawiła się Tess.
-On ma racje więc lepiej na siebie uważaj.-Powiedziała
-Ty też uważaj, obiecaj że jak to wszystko się skończy zostaniesz Tessą Kyle.
-Jack? Oczywiście że tak.
-Wiem że nie takich oświadczyn się spodziewałaś ale lepsze takie niż wcale. -Uśmiechnąłem się lekko i rzuciłem sztyletem w  biegnącego napastnika.
-Nie ale te są wspaniałe- Uśmiechnęła się i pocałowała mnie. Nagle świat na około
zniknął, czas się zatrzymał.Była tylko ona. Nie było wojny, krwi i śmierci.
Po chwili oderwaliśmy się od siebie i ruszyliśmy w wir walki.




-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Wojna! Wojna wszędzie! Jak wam się podobał rozdział? Dziękuje za ponad 4000 wyświetleń jesteście wielcy ;*

Mam taką prośbę niech każdy kto czyta mojego bloga zostawi komentarz chce wiedzieć ile was jest :)

Ps: LBA dodam wieczorem :) 







poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rozdział 18

~oczami Tessy~

Nie mogłam w to uwierzyć moja najlepsza przyjaciółka i jej brat okazali się być zdrajcami. Szkoda mi Scotta bo z tego co się dowiedziałam to Natalie nie była mu obojętna a Adam był jego przyjacielem. Teraz nie wiadomo co stanie się z Natalie ale mam straszne wyrzuty sumienia w końcu to przeze mnie ją złapali, a Sire ma teraz niepokonane wojsko, żeby pokonać jednego mieszańca potrzeba pięciu naszych. To wszystko moja wina gdybym posłuchała Camil i uważała na siebie to by się nie wydarzyło nie było by wojny, Natalie nie była by więźniem, Camil by żyła. To wszystko ponieważ uparłam się i uwierzyłam że jestem dość silna ale to nieprawda tak naprawdę jestem słaba nie potrafiłam uciec przed tymi potworami które mnie porwały i nie potrafiłam uciec Sire. Jestem beznadziejna czasami zastanawiam się nawet czy na pewno jestem podróżnikiem.
Wybiegłam z sali narad i udałam się do jednego z pokoi zarezerwowanych dla przybywających podróżników zamknęłam się w łazience, upadlam na podłogę i pozwoliłam łzą płynąc nie miałam siły ich więcej powstrzymywać. Dlaczego muszę wszystko psuć i komplikować? Co jest ze mną nie tak? Wszystko się wali przeze mnie zginą tysiące niewinnych.
-Tess, jesteś tu?-Usłyszałam jak ktoś mnie woła.- Błagam cie nie chowaj się, co się stało porozmawiaj ze mną, wiem że tu jesteś - Mówił dalej Jack. Kopnęłam drzwi do łazienki otwierając je. Jack od razu odwrócił się w moją stronę i uśmiechnął smutno. Podszedł do mnie, usiadł obok i przytulił.
-Co się stało?- Zapytał po cichu.
-Wszystko Jack! To wszystko przeze mnie! TWOJA MAMA NIE ŻYJE! PRZEZE MNIE! NADCHODZI WOJNA I WIELE DZIECI STRACI RODZICÓW, ŻONY MĘŻÓW, MĘŻOWIE ŻONY, SIOSTRY BRACI, BRACIA SIOSTRY! PRZEZ KOGO?! PRZEZE MNIE!- Wybuchłam jeszcze większym płaczem.- Jak możesz mnie nadal kochać? Osobę która zamordowała ci matkę?- Odsunęłam się od niego obejmując się ramionami.
-Tess... to nie twoja wina, prędzej czy później doszło by do tej wojny.- Zaczął tłumaczyć przysuwając się do mnie.-I nigdy nie przestane cię kochać jesteś dla mnie wszystkim bez ciebie moje życie straciło by sens, nigdy nie waż się obwiniać za śmierć Camil bo to nie twoja wina. Kocham cię i nie mogę patrzeć jak cierpisz.
- Jack znów mnie obejmował a ja wtuliłam się bardziej w jego ramię a on tylko pocałował mnie w czoło i powiedział te cudowne dwa słowa- Kocham cię,



~Oczami Scotta~

 Wraz z strażnikami zaniosłem śpiącą Natalie do lochu posadziliśmy ją na wielkim drewnianym krześle do tortur i przywiązaliśmy. Po jakimś czasie wszyscy opuścili już pomieszczenie a ja zostałem sam z przebudzającą się Natalie. była taka piękna i delikatna, a ja ją k... no dalej Scott przecież taka jest prawda i nic tego nie zmieni. Ja ją kocham choć nie mogę ona jest zdrajczynią tak samo jak jej brat a ja powinienem ją nienawidzić. Usłyszałem kroki i głosy pewnie informator schodził ją przesłuchać. Nachyliłem się nad nieprzytomną Natalie i delikatnie ją pocałowałem. Ostatni raz spojrzałem na nią i wyszedłem. Usiadłem na ławce przed wejściem do lochów i słuchałem tylko to mi zostało nie mogłem tam pobiec. Musiałem siedzieć i słucha chciałem się tak ukarać za to że nie powstrzymałem jej przed przyjściem tutaj. Za to jakim debilem okazał się Adam czemu ją w to wciągnął? Znowu usłyszałem niewyraźny krzyk informatora, a zaraz po nim dużo głośniejszy krzyk Natalie. Cały czas krzyczała tylko dwa słowa "nie wiem"  a on nadal ją torturował. Po jakiejś godzinie Natalie przestała krzyczeć. zaraz po tym informator wyszedł z lochów fartuch miał cały w krwi przełknąłem ślinę i odpędziłem chęć rzucenia się na niego. Przybrałem najbardziej obojętny wyraz twarzy jaki potrafiłem i zapytałem.
-Co z nią?
-Nic nie powiedziała, musiałem powstrzymywać się przed wyrwaniem jej języka wyobraź to sobie taka mała, a jak krzyczy. Ale trudno i tak prędzej czy później wszystko wyśpiewa. Scott mam prośbę zejdź tam do niej i odepnij ją od tego krzesła.
-Jasne już idę.- Powiedziałem i poszedłem na dół. Widok był przerażający wszędzie pełno krwi a na krześle ona. Na policku miała długie rozcięcie po którym pewnie zostanie blizna, w brzuchu miała pełno głębokich ran zadanych nasączonym ostrzem ból podczas robienia tych ran jest niewyobrażalnie wielki. Odwiązałem delikatnie jej dłonie i nogi, i podniosłem. Zaniosłem do najbliższej celi i delikatnie położyłem na łóżku.
-Scott?- Szepnęła zachrypniętym głosem kiedy już wychodziłem. Odwróciłem się i podszedłem do niej. Na jej zranionym policzku pojawiła się jedna łza.
-Przepraszam.- Powiedziała i znów straciła przytomność.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Tada.... Jest rozdział 18 planowałam napisać go dopiero w piątek ale teraz tak mnie naszło na pisanie. Mam nadzieje że rozdział się podoba :) chociaż jest trochę krótki ale ciii... Następny rozdział może pojawi się w piątek lub sobotę :)


czwartek, 23 kwietnia 2015

Rozdział 17 cz.2

~oczani Natalie~ (Końcówka cz.1)

-Halo...- Podeszłam do Scotta machając mu przed oczami ręką- Teraz już wiesz skąd się znamy a teraz choć przecież Natan inie może czekać.- Scott ockną się nagle złapał mnie za rękę.
-Dlaczego nic nie powiedziałaś? Dlaczego ty nic nikomu nie powiedziałeś?- Powiedział wskazując na mojego brata

~Oczami Natana~

Wszyscy  już czekali na naradę. No prawie wszyscy brakowało tylko Scotta i Adama. Nie mieliśmy dużo czasu wojna może rozpocząć się nawet teraz a ich nadal nie ma. Nie mogliśmy dłużej czekać więc zaczęliśmy bez nich.
-Jak już pewnie wszyscy wiecie po śmierci Camili obowiązki przywódcy przejąłem ja- zacząłem dość niepewnie przemawiać- ale śmierć mojej matki to nie powód naszego dzisiejszego zebrania. powodem dla którego się tu zebraliśmy jest nadchodząca wojna z podszywaczami musimy być gotowi...-Nie dokończyłem bo na ścianie obok mnie pojawił się portal z którego wyszli Scott, Adam i jakaś dziewczyna.
-Tessa!- Dziewczyna krzyknęła i pobiegła w stronę Tess.
-Natalie?! co ty tutaj robisz?- Zapytała zdziwiona.
-To długa historia opowiem ci później.
-A więc kontynuując to będzie jedna z największych wojen w naszej historii.- Zakończyłem a Adam podszedł do mnie i podał mi jakąś kartkę.
-Pojawiła się jak byłem u Scotta.
-Dzięki- Odpowiedziałem- Adam co to za dziewczyna?
-Moja siostra, wyjaśnię ci wszystko po wojnie.- Uśmiechnął się i odszedł. Otworzyłem kopertę z wiadomością i zacząłem czytać

Drogi nowy przywódco podróżników
macie ostatnią szanse na poddanie się.
Ale znając dumę wszej rasy to i tak dojdzie do wojny 
Ale zadam ci jedno pytanie czy jesteś pewien że wśród twoich ludzi
nie ma zdrajców? 
Od razu ci na nie odpowiem. Wśród was jest dwoje szpiegów 
więc zawsze będę wiedziała jaki jest wasz kolejny ruch.
pozdrowienia Sire 
Ps: Podziękuj ode mnie Tessie bo dzięki jej krwi stworzyłam
więcej mieszańców więc ci co są u was jako moi szpiedzy nie są mi już potrzebni 
pozdrów Adama i Natalie.



Nie mogłem uwierzyć w to co przeczytałem Adam zdrajcą? To nie mogła być prawda choć zawsze wydawał się inny niż my wszyscy był szybszy, silniejszy i sprytniejszy niż inni.
-Cisza!- Krzyknąłem- Właśnie dowiedziałem się że pośród nas są zdrajcy. Ochrona proszę zabrać Adama i Natalie do podziemi i przygotować na przesłuchanie.- Natalie od razu podbiegła do swojego brat który już uruchomił portal do ucieczki. Kiedy już przez niego przechodzili dwóch strażników złapało Natalie uniemożliwiając jej przejście. Dziewczyna szarpała się na wszystkie strony a kiedy Adam zaczął się po nią cofać ale ona kopnęła go w stronę portalu krzycząc.
-Uciekaj!- Portal zamknął się za nim. Zdrajczyni zaczęła się szarpać jeszcze bardziej ale nieskutecznie. W końcu podszedł do niej Scott i z smutnym wzrokiem wbił jej strzykawkę z środkiem usypiającym.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Odzyskałam komputer :) I jak obiecałam dodałam nowy rozdział mam nadzieje że się podoba :) Nadchodzi wojna! Niedługo dodam kolejny rozdział z perspektywy Tessy i Scotta   

środa, 22 kwietnia 2015

Libster Blog Award

Odzyskałam komputer :) i jeśli mi się uda to cz.2 rozdziału 17 wstawię jutro :)

Chcę podziękować Ever A, Nicol Kubek, paulinie patrycji, Veronica Hunter, Królewnie Śnieżce i Lady night (linki do ich blogów które strasznie polecam przy odpowiedziach) za nominacje do LBA
:)

Dla przypomnienia:
 Nominacje są otrzymywane od innych blogerów, za „dobrą robotę". Jest dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów.

Ponieważ zostałam nominowana 6 razy odpowiem na dwa pytania od każdego. Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej to na wszystkie pytania z chęcią odpowiem tutaj --->  https://m.facebook.com/zazakretemas

Pytania od:

Ever A----> blog

Ulubiony cytat?
"Umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli ma oczywiście zachować ostrość."-George R. R. Martin – Gra o tron

Ulubiony wykonawca.
Ed Sheeran <3

Nicol Kubek----> blog

Jakie kraje chętnie byś zwiedziła?
Idrys XD, Hiszpania, Portugalia, Brazylia

Góry czy Morze?
Góry ponieważ mieszkam nad morzem i widzę je prawie codziennie :)

Paulina patrycja----> blog

Ile blogów prowadzisz?
Na razie jeden ale zastanawiam się nad założenie drugiego

Chciał/a byś aby na podstawie jakiej książki powstała ekranizacja?
hmm... Szeptem i Black ice

Veronica Hunter----> blog

Jakie jest twoje ulubione miejsce do wyciszenia się ? 
Mój pokój lub huśtawka w ogrodzie 

Ulubiony męski bohater książkowy ?
Nie potrafię wybrać jednego:
-Jace
-Will
-Jem
-Jude
-Patch 
-Maxon
-Robb
-Jon
-Cal

Królewna Śnieżka---->blog

Jakie są twoje uczucia, kiedy ulubiony bohater umiera?
Smutek, złość na autora, załamanie a na końcu wielka pustka którą później wypełnia nowy bohater

Co sądzisz o malarstwie abstrakcyjnym? 
Hmm... Myślę że to jedna z lepszych metod na wyrażenie siebie i swoich uczuć. Sama często jak jestem zdołowana lub zła rysuje lub maluje coś abstrakcyjnego albo pisze kolejne rozdziały.


Lady night----> blog 

Miałaś chwile, w których myślałaś/eś o przestaniu pisania bloga?
Tak miałam i to nie jedną. Ten blog jest moim pierwszym i jedynym blogiem ale na początku nie miałam pewności co do niego myślałam że jest słaby i marnuje tylko swój czas ale wszystko się zmieniło kiedy pojawił się pierwszy komentarz aktywność zaczęła się podnosić i dostałam pierwsze nominacje do LBA wtedy moja pewność co do mojej twórczości wzrosła i postanowiłam pisać dalej.

Czy jesteś zadowolona/y ze swojego bloga?
Tak Chociaż wiem że zawsze może być lepszy.

Nominuje:
(Strasznie polecam te blogi)

Pytania:
1 Jak to się stało, że założyłeś/aś bloga?
2 Ulubiony gatunek literacki?
3 Ulubiona postać z książki?
4 Najdłuższa książka jaką czytałąś/eś? 
5 Ile blogów czytasz?
6 Ile masz blogów?
7 Ulubiony kolor?
8 Co robisz w wolnym czasie?
9 Ile masz lat?
10 Film czy książka?
11 Kiedy kolejny rozdział?

 






poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Rozdział 17 cz.1


~oczami Natalie~

Byłam taka szczęśliwa kiedy przeczytałam wiadomość od Sire teraz mogę dokładniej poznać podróżników i dowiedzieć się dlaczego Sire tak bardzo chce wojny. Razem z Adamem zeszliśmy na dół do Scotta który znowu robił coś w kuchni. podbiegłam do niego i przytuliłam od tyłu.
-Jeśli zaraz tego nie odłożysz spalisz całą kuchnie.-Zagroziłam on tylko odwrócił się do mnie i uśmiechną.
-Dobrze już odkładam.- Odpowiedział i już chciał mnie pocałować kiedy Adam odchrząkną.
-Scott ja nadal tu jestem.- Powiedział śmiejąc się pod nosem.- Musimy się zbierać Natan czeka.
-Dobra już idę.-Machną ręką i spojrzał na mnie.- Zobaczymy się później obiecuje.
-Właściwie to idę z wami.- Uśmiechnęłam się i podeszłam do Adama.
-Jak to idziesz? Natalie nie możesz tam pójść nie jesteś taka jak ja wiesz o co mi chodzi.-Zaczął tłumaczyć nerwowo.
-Właśnie że może...-Odezwał się Adam obejmując mnie ramieniem.-Ona jest jedną z nas Scott.
-A skąd ty to niby wiesz? Właściwie skąd wy się znacie?
-Ona jest moją siostrą Scott więc jest jedną z nas...-Na te słowa Scotta zamurowało stał w miejscu i patrzył się raz na mnie, raz na Adama. Staliśmy tak przez parę minut a ja zaczęłam tracić cierpliwość. Nie mieliśmy dużo czasu trzeba donieść wiadomość Natanowi i pójść na to zebranie ale oni chyba postanowili stać tak dalej.
-Halo...- Podeszłam do Scotta machając mu przed oczami ręką- Teraz już wiesz skąd się znamy a teraz choć przecież Natan inie może czekać.- Scott ockną się nagle złapał mnie za rękę.
-Dlaczego nic nie powiedziałaś? Dlaczego ty nic nikomu nie powiedziałeś?- Powiedział wskazując na mojego brata

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Kochani macie narazie kawalek rozdziału 17 nie wiem kiedy wstawię drugą część bo rodzice zabrali mi komputer :( 
Postaram sie odzyskać go jak najszybciej i wstawić rozdział :) 
Przepraszam mam nadzieję ze nie jesteście bardzo źli 

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział 16


~oczami Adama~

W całej krypcie było jedno wielkie zamieszanie. Wszyscy ciągle mówili o jakiejś wojnie. Natan zwołał spotkanie na którym Tessa miał a wszystko wyjaśnić. Więc ja jak zwykle zostałem wysłany po Scotta dlaczego on nigdy nie może być tam gzie powinien? Dlaczego to ja zawsze muszę go szukać? Stałem przed drzwiami i próbowałem dostać się do środka tylko ten debil nie otwiera cale szczęście Jack dał mi klucze otworzyłem drzwi i zacząłem szukać tego kretyna. Nagle usłyszałem jakieś śmiechy i głosy dochodzące z pokoju obok zapukałem ale nikt nie odpowiadał więc otworzyłem drzwi.
-Co do...Natalie?-Przede mną na  łóżku leżał Scott i Natalie? Co ona tu robi?
-Adam...-odezwała się wreszcie po chwili ciszy- Co ty tu robisz?- Wstała zakrywając się pościelą.
-Przyszyłem po Scotta ale to nie jest teraz najważniejsze musimy pogadać.-Chwyciłem ją za ramię i udałem się do drzwi.
-Czekaj Adam skąd ty ją znasz?- Zapytał zdziwiony Scott który zdążył się już ubrać.
-To długa historia wyjaśnienie ci po drodze do krypty ale pierw muszę pogadać z Natalie daj nam pięć  minut okej.
-Dobra.- odpowiedział i wyszedł zostawiając nas samych. Milczeliśmy jeszcze przez chwilę by upewnić się że nikt nas nie podsłuchuje.
-CO TY TU DO JASNEJ CHOLERY ROBISZ!- Krzyknąłem do niej a ona uciszyła mnie dłonią.
-Ciszej te ściany mają uszy i wszystko słychać.- Powiedziała i walnęła mnie w ramię.
-Natalie co ty tu robisz miałaś trzymać się z dala od podróżników a co dopiero sypiać z nimi.
-Nie spałam z nim!-Krzyknęła i w pośpiechu założyła bluzkę.- Tylko się całowaliśmy ale to nie powinno cie interesować nigdy nie interesowało cię moje życie i to z kim śpię. Co się zmieniło?
-Po prostu martwię się o ciebie nie mogę? miałaś uważać na Scotta na wszystkich podróżników oni nie mogą się dowiedzieć kim jesteś kim MY jesteśmy ale ciebie to nie obchodzi prawda? Jak by się dowiedział była byś już martwa albo zabrał by cie do krypty i torturował a ja musiał bym na to patrzeć.- Dlaczego ona jest taka głupia? Sire niczego jej nie nauczyła? Oni nie mają nawet pojęcia że ktoś taki jak my może istnieć.
-Nie dowiedział by się uważałam i on niczego nie podejrzewa. Dlaczego masz problem z tym że jestem z Scottem ty widzisz go i innych takich jak on codziennie udajesz że jesteś jednym z nich a mi nie pozwalasz zbliżyć się do niego. Dlatego pytam znowu co się zmieniło i dlaczego nagle się mną przejmujesz?- Jak ona działa mi na nerwy.
-BO JESTEŚ MOJĄ SIOSTRĄ I NIE CHCĘ ŻEBYŚ ZGINĘŁA ZALEŻY MI NA TOBIE ALE TY CHYBA TEGO NIE ROZUMIESZ!- Wreszcie to z siebie wydusiłem nie mogę pozwolić by jedyna osoba która jest dla mnie ważna zginęła tylko ona mi została. Kiedy Sire za pomocą magi sprawiła że jesteśmy w połowie podróżnikami a w połowie podszywaczami chciała żebyśmy oboje byli jej szpiegami w krypcie ale ja przekonałem ją że Natalie nie da rady ukryć przed nimi kim jest i będzie zbyt dużym ryzykiem dla nas. Więc teraz ja jestem szpiegiem a Natalie uczy się magi by zostać przywódczynią podszywaczy tylko ona tego nie chce i wszystko komplikuje.
-Adam... nie musisz się o mnie martwić jestem ostrożna naprawdę nic mi nie będzie- podeszła do mnie i objęła mnie ramionami a ja odwzajemniłem uścisk.
-Tęskniłem za tobą- powiedziałem głaszcząc ją po włosach.
-Ja za tobą też- Uśmiechnęła się i cmoknęła mnie w policzek i w tym samym czasie na łóżku pojawiło się małe światełko z którego wyleciała kartka papieru. Natalie spojrzała na kartkę a potem na mnie i uśmiechnęła się jeszcze szerzej
-Sire napisała- Odsunęła się ode mnie i podbiegła do wiadomości odpakowała ją i zaczęła czytać z każdym słowem  uśmiechała się coraz szerzej i szerzej a kiedy skończyła pokazała mi wiadomość i zaczęła skakać szczęśliwa po łóżku. Przewróciłem tylko oczami i zacząłem czytać

Kochani mam dla was zadanie
Powiedzcie innym o waszym pokrewieństwie i wykorzystajcie to
później wszystko wam wyjaśnię.
Sire
PS: Przekażcie podróżnikom drugi list. Wojna nadchodzi!


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------No kochani wreszcie udało mi się napisać kolejny rozdział co o nim myślicie?  Przepraszam że nie wstawiłam go wczoraj ale miałam gości i czasu mam nadzieje że nie jesteście źli kolejny rozdział napisze na czas obiecuje :)

czwartek, 2 kwietnia 2015

INFORMACJE

1) Kochani jakieś 20 min temu założyłam stronkę na fb. Na niej będą informacje o nowych rozdziałach, postaciach i o wydarzeniach na blogu zapraszam do polubienia :)  Mam nadzieje że te pomysł wypali a jak nie to trudno
https://www.facebook.com/zazakretemas
już znajdziecie tam informacje o nowej postaci :)

2) Jak już zauważyliście dodałam do bloga muzykę i poszukuje większej ilości piosenek jeśli macie jakieś propozycje piszcie w komentarzach ;)